17 maja – Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii – O prywatności, wspólnocie i cenie społecznej pogardy wobec drugiego człowieka
W 1990 r. Światowa Organizacja Zdrowia zaprzestała klasyfikowania homoseksualności jako zaburzenia psychicznego. Późniejsze zmiany dotyczące osób transpłciowych w ICD-11 również zmierzały do ograniczenia stygmatyzacji i poprawy dostępu do ochrony zdrowia. Seksualność człowieka należy do sfery prywatności, intymności i osobowej tożsamości. O człowieku więcej niż jego seksualność, mówi to, jak traktuje innych, jak dotrzymuje zobowiązań, jak używa władzy, jak reaguje na cudzą słabość i czy potrafi powstrzymać się od krzywdzenia wtedy, gdy krzywdzenie jest społecznie łatwe. W tym sensie dyskredytowanie kogoś dlatego, że kocha osobę tej samej płci, jest błędem nie tylko moralnym, ale także poznawczym. Polega na zastąpieniu oceny osoby oceną cechy, która nie przesądza o jej wartości społecznej, zawodowej ani ludzkiej.
Szacunek do życie prywatnego to sprawa kultury
Człowiek jest istotą bardziej złożoną niż jego publicznie akceptowane role. Starożytna kultura grecko-rzymska znała relacje jednopłciowe, choć opisywała je innymi kategoriami niż współczesne pojęcie orientacji seksualnej. Różnorodność ludzkiej miłości, przywiązania i cielesności nie jest wynalazkiem współczesności ani produktem mediów społecznościowych. Jest trwałym elementem historii człowieka. Człowiek dobrze wykształcony powinien mieć dostatecznie szeroką wyobraźnię historyczną, aby nie uznawać własnego obyczajowego przyzwyczajenia za jedyną możliwą miarę człowieczeństwa. W dojrzałej kulturze prawnej nie trzeba wszystkiego przeżywać podobnie, aby drugiego człowieka traktować z szacunkiem.
To jest jeden z wymiarów elegancji społecznej wykształconego człowieka. Polega ona na rozumieniu granicy między tym, co może być przedmiotem publicznej oceny, a tym, co powinno pozostać w sferze prywatnej. Państwo prawa nie wymaga od obywateli jednakowych poglądów na moralność, rodzinę, religię albo obyczaj. Wymaga jednak powstrzymania się od przekształcania różnicy w piętno.
Prawo jako narzędzie odczarowania pogardy
Współczesny standard ochrony osób LGBT+ rozwija się wokół pojęć godności, prywatności, bezpieczeństwa, zakazu dyskryminacji, życia rodzinnego, wolności wypowiedzi i skutecznej ochrony prawnej. Rada Europy w rekomendacji CM/Rec(2010)5 wskazuje państwom działania przeciw dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, obejmując obszary, takie jak np. zatrudnienie, edukacja, zdrowie, mieszkalnictwo, wolność zgromadzeń, wolność wypowiedzi i ochrona przed przemocą.
Europejskie orzecznictwo pokazuje, że problem nie kończy się na abstrakcyjnym zakazie dyskryminacji. W sprawie Przybyszewska i inni przeciwko Polsce Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że brak jakiejkolwiek formy prawnego uznania i ochrony par tej samej płci narusza prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. W wyroku TSUE z 25 listopada 2025 r. w sprawie C-713/23, Wojewoda Mazowiecki, Trybunał uznał, że państwo członkowskie, które nie przewiduje małżeństw osób tej samej płci, musi jednak – w warunkach określonych przez prawo Unii – uznać małżeństwo dwóch obywateli Unii tej samej płci legalnie zawarte w innym państwie członkowskim, gdy jest to konieczne dla wykonywania prawa do swobodnego przemieszczania się i prowadzenia życia rodzinnego. TSUE zaznaczył przy tym, że obowiązek takiego uznania nie oznacza nakazu wprowadzenia małżeństw osób tej samej płci do prawa krajowego.
Ten standard najlepiej widać w konkretnych sytuacjach. Chodzi o możliwość działania przy chorobie osoby bliskiej, uporządkowanie spraw majątkowych, uzyskanie informacji, reprezentowanie partnera albo partnerki, ochronę danych osobowych, prawo do spokojnej pracy, reakcję szkoły na przemoc rówieśniczą, obowiązki pracodawcy wobec szykan i skuteczną ochronę dóbr osobistych.
Wszyscy tracimy na dyskryminacji
Osoba dyskryminowana traci poczucie bezpieczeństwa, część energii psychicznej, dostęp do relacji, pracy albo edukacji. OECD wskazuje, że dyskryminacja osób LGBT pogarsza ich sytuację ekonomiczną i zdrowie psychiczne, a tworzenie bardziej inkluzywnych środowisk ma znaczenie dla ograniczania tych strat. Bank Światowy, analizując wykluczenie osób LGBT w Indiach, ujął problem wprost jako zagadnienie rozwoju gospodarczego. Model opisany w tym raporcie wskazuje cztery drogi powstawania kosztów – niższą produktywność wskutek dyskryminacji w zatrudnieniu, słabsze inwestowanie w kapitał ludzki wskutek dyskryminacji w edukacji, utratę efektów pracy wskutek nierówności zdrowotnych oraz konieczność finansowania usług społecznych i zdrowotnych, których potrzeba powstaje przez wykluczenie.
Dyskryminacja jest często wadliwą organizacją relacji społecznych, która następnie powraca w postaci sporów sądowych, absencji, wypalenia, roszczeń, odpowiedzialności odszkodowawczej, utraty reputacji i kosztów publicznych. Koszt ponosi również ten, kto nienawidzi. Trwała wrogość zawęża świat. Każe stale dzielić ludzi na godnych i podejrzanych, normalnych i obcych, dopuszczonych do szacunku i wyłączonych z niego. Daje krótkotrwałe poczucie wyższości, ale w dłuższej perspektywie obniża zdolność współpracy i niszczy spokojny osąd rzeczy. Człowiek żyjący pogardą musi ją stale odnawiać. Musi szukać znaków zagrożenia, potwierdzeń dla własnej niechęci, kolejnych powodów, aby cudzą prywatność uznać za własny problem.
Wspólnota, która rezygnuje z niepotrzebnego konfliktu
Współczesne społeczeństwa mają już wystarczająco wiele realnych sporów, o bezpieczeństwo, granice wolności słowa, pracę, edukację, migrację, zdrowie psychiczne młodzieży, technologię, demografię, przyszłość demokracji i jakość instytucji publicznych. Tym bardziej nierozsądne jest podtrzymywanie konfliktu, który można w znacznej mierze osłabić przez zwykłą powściągliwość wobec cudzej prywatności. To, że ktoś kocha osobę tej samej płci, nie odbiera nikomu rodziny, wiary, mieszkania, pracy, historii, języka, wolności ani godności. Nie wymaga od innych ludzi, aby zmienili swoje przekonania religijne albo filozoficzne. Nie wymaga jednakowej wizji życia. Wymaga jedynie uznania, że człowiek nie powinien być upokarzany z powodu swojej intymności.
W tym punkcie świecka kultura praw człowieka spotyka się z językiem wrażliwości obecnym także w tradycji religijnej. Katechizm Kościoła Katolickiego, zachowując własne rozstrzygnięcia moralne dotyczące seksualności, wskazuje, że osoby homoseksualne powinny być traktowane z szacunkiem, współczuciem i delikatnością, a wobec nich należy unikać oznak niesprawiedliwej dyskryminacji.
Miłosierdzie, współczucie i troska są w tym kontekście pojęciami bardzo praktycznymi. Oznaczają zdolność powstrzymania się od słowa, które upokarza. Oznaczają wrażliwość na to, że ktoś może przez lata żyć w lęku przed odrzuceniem przez rodzinę, szkołę, współpracowników albo środowisko zawodowe. W świecie, który produkuje podziały szybciej, niż potrafi je leczyć, taka postawa jest bardziej racjonalna niż gest pogardy czy niechęci wobec drugiego człowieka.
Wyzwania dla radców prawnych
Dla radcy prawnego 17 maja to symbol znaczenia naszej zawodowej odpowiedzialności. W kancelarii, urzędzie, przedsiębiorstwie, szkole albo organizacji społecznej problem przychodzi zwykle w postaci sprawy pracownika pomijanego przy awansie, ucznia nękanego przez rówieśników, osoby znieważonej publicznie, klienta potrzebującego zabezpieczenia relacji z osobą bliską, organizacji przygotowującej procedurę antydyskryminacyjną, pracodawcy, który musi zareagować na mobbing, albo instytucji publicznej, która nie wie, jak prowadzić komunikację bez naruszania prywatności. W takich sytuacjach wysoka kultura prawna polega na przełożeniu wartości na realne działanie. Prawnik, który dobrze rozumie ten obszar porządkuje ryzyko, chroni człowieka i zmniejsza społeczne koszty konfliktu.
Praktyczne konsekwencje są czytelne. Warto badać, czy procedury antydyskryminacyjne obejmują orientację seksualną i tożsamość płciową. Warto sprawdzać, czy pracodawca ma bezpieczny mechanizm zgłoszeń i ochronę przed odwetem. Warto uczyć kadrę zarządzającą rozpoznawania szykan, przemocy symbolicznej, naruszenia dóbr osobistych i ujawniania informacji z życia prywatnego. Warto zabezpieczać sprawy osób bliskich przez pełnomocnictwa, testamenty, dokumenty medyczne i rozwiązania majątkowe tam, gdzie prawo nie daje pełnej ochrony ustawowej. Warto reagować wtedy, gdy język debaty przekracza granicę krytyki i staje się narzędziem odczłowieczenia.