Międzynarodowy Dzień Bohaterów Walki z Totalitaryzmem – Pamięć i tożsamość
25 maja przypomina o ludziach, którzy w XX wieku przeciwstawiali się systemom dążącym do całkowitego podporządkowania człowieka państwu, ideologii i aparatowi przemocy. Parlament Europejski w rezolucji z 19 września 2019 r. wskazał tę datę jako dzień pamięci o bohaterach walki z totalitaryzmem, wiążąc ją z rocznicą wykonania wyroku śmierci na rotmistrzu Witoldzie Pileckim, żołnierzu Armii Krajowej, więźniu Auschwitz i autorze raportów o zbrodniach niemieckiego nazizmu.
Jego biografia ma znaczenie wykraczające poza polską historię. Pilecki należał do pokolenia, które doświadczyło zderzenia z dwoma systemami totalitarnymi: niemieckim nazizmem i komunizmem sowieckim. Instytut Pileckiego wskazuje, że dobrowolnie znalazł się w Auschwitz, aby dokumentować zbrodnie III Rzeszy i przekazywać światu wiedzę o skali dokonujących się tam okrucieństw. Po wojnie został aresztowany przez władze komunistyczne, skazany w procesie politycznym i stracony 25 maja 1948 r.
Totalitaryzm jako zaprzeczenie osoby
Totalitaryzm polega na podporządkowaniu wszystkich sfer życia jednemu ośrodkowi władzy, który rości sobie prawo do określania prawdy, wartości, tożsamości i granic dopuszczalnego działania człowieka. W takim ustroju jednostka traci status podmiotu prawa, a staje się przedmiotem administracyjnego, policyjnego i propagandowego oddziaływania. Państwo przestaje być organizacją służącą ochronie człowieka, a zaczyna traktować człowieka jako materiał do realizacji projektu politycznego.
Doświadczenie totalitaryzmów XX wieku pokazało, że sama formalna obecność przepisów prawnych nie gwarantuje ochrony wolności. Systemy totalitarne także posługiwały się aktami normatywnymi, sądami, prokuraturą, więziennictwem i językiem legalności. Problem polegał na tym, że prawo zostało odłączone od ochrony osoby, a procedura odłączona od rzetelności. W takim układzie tekst prawny staje się narzędziem dominacji, a norma rekonstruowana z tego tekstu służy utrwaleniu przemocy zamiast ograniczeniu władzy.
Dlatego pamięć o totalitaryzmie wymaga myślenia prawniczego. Chodzi o rozpoznanie mechanizmu, w którym bezprawie przybiera formę urzędową, krzywda zostaje wpisana w procedurę, a represja otrzymuje pozór wyroku. Totalitaryzm niszczy człowieka również przez zmianę języka: odbiera ofierze imię, przypisuje jej etykietę wroga, szkodnika, zdrajcy albo elementu obcego, a następnie uzasadnia wobec niej działania, które w normalnym porządku prawnym byłyby oczywistym naruszeniem godności.
Od doświadczenia zbrodni do systemu praw człowieka
Powojenny system ochrony praw człowieka wyrastał z doświadczenia zbrodni, które ujawniły, jak daleko może posunąć się państwo pozbawione realnych ograniczeń prawnych i instytucjonalnych. Preambuła Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 r. wskazuje, że uznanie przyrodzonej godności i równych praw wszystkich członków wspólnoty ludzkiej stanowi podstawę wolności, sprawiedliwości i pokoju. Deklaracja odwołuje się także do aktów barbarzyństwa, które wstrząsnęły sumieniem ludzkości, i do potrzeby ochrony praw człowieka przez prawo.
Europejska Konwencja Praw Człowieka była jednym z instytucjonalnych następstw tej lekcji. Jej system opiera się na założeniu, że państwo ma zapewnić każdemu człowiekowi podlegającemu jego jurysdykcji prawa i wolności określone w Konwencji. W katalogu tym mieszczą się między innymi prawo do życia, zakaz tortur, prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego oraz prawo do rzetelnego procesu sądowego.
Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej ujmuje ten sam problem przez kategorię godności człowieka, która ma być szanowana i chroniona, oraz przez prawo do skutecznego środka prawnego i dostępu do bezstronnego sądu. To pokazuje, że europejska pamięć o totalitaryzmie została przełożona na konkretne instytucje prawne: sąd, procedurę, kontrolę władzy, zakaz poniżającego traktowania i ochronę jednostki przed arbitralnością.
Pamięć jako obowiązek instytucjonalny
Międzynarodowy Dzień Bohaterów Walki z Totalitaryzmem przypomina, że wolność nie utrzymuje się sama. Potrzebuje instytucji, procedur, niezależnych sądów, odpowiedzialnych prawników, rzetelnej edukacji i języka publicznego, który zachowuje szacunek dla godności człowieka. Pamięć o bohaterach walki z totalitaryzmem jest więc także pamięcią o warunkach, bez których prawo traci funkcję ochronną.
Totalitaryzm pokazuje, do czego prowadzi państwo, które uznaje własną ideologię za wyższą od człowieka. Demokratyczne państwo prawa odpowiada na to doświadczenie inaczej: uznaje człowieka za podmiot, władzę za ograniczoną, sąd za niezależny, a procedurę za gwarancję ochrony przed arbitralnością. 25 maja warto przypomnieć właśnie tę prostą i wymagającą myśl: prawo zachowuje swój sens wtedy, gdy chroni człowieka przed przemocą, kłamstwem i nadużyciem władzy.
Rola radców prawnych
Radca prawny wykonuje zawód zaufania publicznego w rzeczywistości demokratycznego państwa prawa. Sens tego zawodu ujawnia się szczególnie wyraźnie wtedy, gdy prawo trzeba chronić przed jego pozornym użyciem. Pomoc prawna nie ogranicza się do obsługi dokumentów, reprezentacji procesowej czy doradztwa kontraktowego. W szerszym wymiarze obejmuje ochronę człowieka przed nierzetelną procedurą, nieproporcjonalnym działaniem organów, naruszeniem tajemnicy, arbitralnością decyzji i językiem, który odbiera jednostce podmiotowość.
Radcowie prawni uczestniczą w ochronie praw człowieka przez codzienną pracę: sporządzanie pism, reprezentowanie stron, badanie legalności działania organów, tworzenie procedur zgodnych ze standardami konstytucyjnymi, doradztwo dla instytucji publicznych i prywatnych, edukację prawną oraz wzmacnianie kultury rzetelnego stosowania prawa. Każde z tych działań ma znaczenie, ponieważ państwo prawa istnieje w praktyce wtedy, gdy standardy ochrony jednostki działają w konkretnych sprawach.
W tym sensie pamięć o totalitaryzmie nie jest wyłącznie zadaniem historyków. Jest także zadaniem prawników, którzy rozumieją, że naruszenia praw człowieka zaczynają się często od drobnych przesunięć, od przyzwolenia na pogardliwy język, od akceptacji nierównego traktowania, od lekceważenia gwarancji proceduralnych, od traktowania celu politycznego jako usprawiedliwienia dla naruszenia reguł. Prawo wymaga codziennej odporności na takie przesunięcia.